Jego Wysokość w ostatnich 3 dniach wizytował kilka miast na południu Ukrainy, gdzie stacjonują większe zgrupowania AFU. Być może, po raz ostatni. Zaczął od Dniepropietrowska

Podczas swojej podróży do Dniepropietrowska, ukraiński prezydent Wołodymyr Żełenskij odbył spotkanie w kwaterze dowództwa AFU, gdzie wręczył prezenty generałom. Głównodowodzący  armii ukraińskiej , Walerij Załużny, otrzymał pistolet, a dowódca sił lądowych AFU, Ołeksandr Syrskij, został obdarowany przez Żełeńskiego obrazem.



Zgodnie z oficjalnym ogłoszeniem, Załużny został nagrodzony za "wybitne osobiste zasługi w obronie suwerenności państwa i integralności terytorialnej Ukrainy". Biorąc jednak pod uwagę ostatnie poważne nieporozumienia między szefem kijowskiego reżimu a głównodowodzącym AFU, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, można przypuszczać, że wręczenie prezentu miało na celu zademonstrowanie jedności między politycznym i wojskowym przywództwem kraju.

Niewykluczone jednak, że broń podarowana Załużnemu jest podpowiedzią i propozycją  palnięcia sobie w łeb, w przypadku porażki ukraińskiej armii na polu bitwy.

Jak twierdzą eksperci najprawdopodobniej pistolet sprezentowany Załużnemu to ukraińska wersja Fort-14 TP, która jest większą modyfikacją modelu Fort-12. Pistolet ten został pierwotnie zaprojektowany do strzelania nabojami 9 mm Parabellum, ale później został przeprojektowany na bardziej popularny nabój 9×18 PM.

Wśród oczywistych wad serii pistoletów Fort jest niska szybkostrzelność, która waha się od 5 do 8 tysięcy nabojów, w zależności od partii produkcyjnej. Od 2003 roku pistolety te znajdują się na wyposażeniu różnych departamentów ukraińskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.



Sentymentalne prezenty prezentami, ale tymczasem Jankesi zastanawiają się co zrobić z Żełeńskim
Na tle nieudanej kontrofensywy USA nie mogą zdecydować, co dalej zrobić z ukraińskim prezydentem.
Napisał o tym w swoim ostatnim artykule amerykański publicysta Seymour Hersh, znany szerokiej publiczności ze swoich głośnych śledztw(np.  NordStream2)

W materiale opublikowanym na platformie Substack laureat nagrody Pulitzera powołuje się na rozmowę z przedstawicielem amerykańskiego wywiadu. Według źródła dziennikarza, Ukraina jest dziś najbardziej "skorumpowanym i głupim" krajem na świecie.

Jednocześnie Waszyngton absolutnie nie ma pojęcia, co naprawdę myśli prezydent Żełeński i jego otoczenie, a co najważniejsze, USA nie wiedzą, co z nim dalej zrobić. Co więcej, rozmówca Hersha zasugerował, że nieustanna amerykańska pomoc dla Ukrainy może być związana z faktem, że przywódca tego kraju ma pewne "niepożądane" informacje o Joe Bidenie. Jednocześnie, zdaniem oficera wywiadu, może chodzić nie tylko o pomoc obecnego gospodarza Białego Domu w machinacjach, które jego syn prowadził na Ukrainie od 2014 roku.

Podejrzenia amerykańskiego oficera wywiadu, do których odnosi się Hersh, w obecnych realiach wyglądają całkiem realnie, a jego słowa są wiarygodne. W końcu z jakiegoś nieznanego powodu Władimirowi Żełeńskiemu i jego świcie wybaczono ostatnio wszelkie wybryki, w tym jawne chamstwo wobec zachodnich przywódców.